Dawno, dawno temu, w przytulnym pokoju dziecięcym na spokojnej londyńskiej ulicy mieszkało troje dzieci: Wendy, John i Michael Darling. Co noc ich mama delikatnie układała ich do snu, całując na dobranoc. Ale Wendy miała sekret - śniła o magicznym chłopcu imieniem Piotruś Pan, który żył w miejscu zwanym Nibylandia, gdzie dzieci nigdy nie musiały dorastać.
Pewnej gwiaździstej nocy, cień przemknął przez okno pokoju dziecięcego. Tańczył po ścianach, figlując w blasku księżyca. A potem pojawił się sam Piotruś Pan! Był to chłopiec ubrany w liście i pnącza, z najpiękniejszym uśmiechem, jaki Wendy kiedykolwiek widziała. Obok niego leciała maleńka, świecąca wróżka Dzwoneczek, zostawiając ślady złotego pyłu.
Piotruś Pan przyszedł szukać swojego cienia, który uciekł i schował się w pokoju dziecięcym. Wendy pomogła mu go złapać i przyszyć z powrotem do jego stóp igłą i nicią. Piotruś był tak zachwycony, że nauczył ją sekretu latania - myśl o szczęśliwych chwilach i wierz z całego serca!
Dzwoneczek posypała magicznym pyłem wróżki Wendy, Johna i Michaela. Dzieci pomyślały o swoich najszczęśliwszych chwilach - urodzinowych tortach, słonecznych dniach i przygodach, które miały nadejść. Nagle zaczęły unosić się w powietrzu! W górę, w górę, w górę wzleciały, śmiejąc się z radości, odkrywając, że potrafią latać!
Wylecieli przez okno, podążając za Piotrusiem Panem w nocne niebo. Londyn malał pod nimi, gdy przelatywali obok Big Ben, ponad migotającymi światłami miasta, aż ku gwiazdom. Druga gwiazda na prawo i prosto aż do rana - tak prowadziła droga do Nibylandii!
Gdy świt malował niebo na różowo i złoto, Nibylandia pojawiła się poniżej niczym klejnot w morzu. Były tam góry sięgające chmur, lasy pełne tajemnic, błyszcząca laguna syren i statek piracki zakotwiczony w ciemnej zatoce. Michael westchnął z zachwytu - to było bardziej magiczne niż jakikolwiek sen!
Piotruś zaprowadził ich do swojej tajnej kryjówki, domu ukrytego wewnątrz ogromnego drzewa. Przez wydrążony pień zjechali w dół, lądując w przytulnym podziemnym pokoju. Tam poznali Zagubionych Chłopców - grupę zabawnych dzieci, które wypadły z wózków i nigdy nie zostały odnalezione. Nie mieli mamy i żyli dziko i wolno.
Zagubieni Chłopcy byli zachwyceni, że poznali Wendy! Nigdy wcześniej nie mieli nikogo, kto opowiadałby im historie albo kładł do snu. Wendy uśmiechnęła się i obiecała być ich mamą, dopóki będzie z nimi. Tej nocy opowiadała im bajki o książętach i smokach, a oni słuchali z zachwytem w oczach.
Ale Dzwoneczek wcale nie była szczęśliwa. Była jedyną przyjaciółką Piotrusia przez tak długi czas, a teraz on spędzał cały swój czas z Wendy. Zazdrosna mała wróżka świeciła jaskrawoczerwonym gniewem. Postanowiła znaleźć sposób, by pozbyć się tej nowej przybyszki.
Piotruś zabrał dzieci do Laguny Syren, gdzie piękne syreny z błyszczącymi ogonami wylegiwały się na skałach, czesząc swoje długie włosy. Śpiewały piosenki, które sprawiały, że woda lśniła. Ale syreny były figlarne i chlapały wodą na Michaela, przez co z hukiem spadł z kamienia!
Z drugiej strony laguny dało się słyszeć skrzypienie drewna i trzepot żagli. Z porannej mgły wyłonił się wielki statek piracki! Na jego czele stał Kapitan Hak, najbardziej przerażający pirat w całej Nibylandii. Przysiągł zemstę na Piotrusiu Panie - bo to Piotruś odciął mu rękę i nakarmił nią głodnego krokodyla!
Kapitan Hak pojmał Tygrysią Lilię, odważną księżniczkę plemienia z wyspy. Przywiązał ją do skały, gdy przypływ wzbierał coraz wyżej, domagając się, by zdradziła kryjówkę Piotrusia Pana. Ale Tygrysia Lilia odmówiła mówienia - nigdy nie zdradziłaby przyjaciela, nawet gdy woda sięgała jej już do podbródka.
Piotruś Pan spadł z nieba w samą porę! Walczył z Kapitanem Hakiem błyskającym mieczem i sztyletem, ich ostrza śpiewały w powietrzu. Piraci uciekli w popłochu, gdy Piotruś rozwiązał Tygrysią Lilię i przeniósł ją w bezpieczne miejsce. Ona nigdy nie zapomni jego odwagi, a od tego dnia zostali lojalnymi przyjaciółmi.
Hak był wściekły bardziej niż kiedykolwiek. Kiedy planował swoją zemstę, usłyszał dźwięk, który zmroził mu krew w żyłach - tik, tak, tik, tak. To był krokodyl! Skosztował ręki Haka i chciał więcej. Teraz podążał za nim wszędzie, zegar, który połknął, tykał jak dzwonek ostrzegawczy.
Wykorzystując zazdrość Dzwoneczka, Hak podstępem zmusił małą wróżkę do zdradzenia kryjówki Piotrusia. Zły pirat uśmiechnął się swoim okrutnym uśmiechem i zebrał swoją załogę. Tej nocy, gdy Piotruś i Zagubieni Chłopcy spali, Hak miał zamiar schwytać ich wszystkich!
Piraci skradały się przez las i znalazły tajemnicze drzewo. Jeden po drugim wyciągali Wendy, Johna, Michaela i wszystkich Zagubionych Chłopców. Hak związał ich i zabrał na swój statek. Tylko Piotruś pozostał w środku, głęboko pogrążony we śnie, nie wiedząc, że jego przyjaciele są w strasznym niebezpieczeństwie.
Dzwoneczek zrozumiała, co jej zazdrość uczyniła. Pełna żalu, poleciała najszybciej, jak tylko mogła, by obudzić Piotrusia. Szarpała jego włosy i dzwoniła jak mały dzwoneczek, aż jego oczy się otworzyły. Jego przyjaciele byli w niebezpieczeństwie - nie było czasu do stracenia!
Piotruś Pan poleciał na statek piracki, gdzie jego przyjaciele stali na desce, gotowi do skoku w głodne morze poniżej. Z potężnym krzykiem, który odbił się echem po Nibylandii, Piotruś ruszył w dół! Zagubieni Chłopcy uwolnili się i rozpoczęła się największa bitwa, jaką kiedykolwiek widziała Nibylandia!
Piotruś i Kapitan Hak walczyli na pokładzie, ich miecze dzwoniły jak grzmot. Piraci jeden po drugim wpadali do morza. W końcu Hak potknął się do tyłu i wypadł za burtę - prosto w czekające szczęki krokodyla! Tik, tak, tik, tak... a potem cisza. Złoczyńca zniknął na zawsze.
Z sercami pełnymi wspomnień, Wendy, John i Michael pożegnali się z Piotrusiem Panem i Zagubionymi Chłopcami. Polecieli z powrotem nad morze, nad śpiące miasto Londyn, i przez swoje okno w pokoju dziecięcym, gdy tylko słońce zaczęło wschodzić. Ich rodzice znaleźli ich bezpiecznych w łóżkach, i choć dorosną, nigdy nie zapomną magii Nibylandii - i chłopca, który nauczył ich latać.
